co to kurde jest? April 19, 2006
Posted by Jacek in duperel, japko.1 comment so far
Tak se dziś gitarencje chwyciłem, podłączyłem przez iBooka do mojego fenderowskiego frontampa i zacząłem brzdąkać. I tak se wybrzdąkałem coś, co mi bardzo przypominało jakiś motyw, ale za cholerę nie wiem skąd on jest.
Stawiam browca każdemu, kto poda mi nazwe utworu, który mi będzie przypominać to, co chcę usłyszeć :]
tutaj ten motyw [nagrane w Garagebandzie - przepraszam za fałsze - nie chciało mi się
]
jestem zboczony April 19, 2006
Posted by Jacek in japko.add a comment
Jakoś tak ostatnio przypomniałem sobie zapach mojego iBooka… Ten pierwszy raz, kiedy dostałem go do rąk (i przez dwa tygodnie panikowałem, bo nie mogłem systemu zainstalować… Allegro…) pachniał jakoś tak dziwnie. Nigdy takiego zapachu nie czułem. Ostatnio badając coś pod nim poczułem ten zapach jeszcze raz. To tak jakby założyć znoszone dżinsy i poczuć jakby były nowe. A może tylko prane w Perwolu. No cóż – zbok ze mnie :]
oldschool cykling style April 9, 2006
Posted by Jacek in duperel, foto.2 comments
No, w końcu! Dzisiaj zakupiłem w końcu rower. Fajne cudo
Zapraszam do oglądnięcia zdjęć
Przejechałem się dzisiaj kilkanaście kilometrów i powiem, że jestem bardzo zadowolony
Kto jedzie na rower?
niebieskie echo cyfrówek April 4, 2006
Posted by Jacek in Photoshop, Uncategorized.add a comment
Robiąc zdjęcia aparatami cyfrowymi największymi ich bolączkami są szumy oraz niebieskawe poświaty na krawędziach dużych kontrastów. Oczywiście bardziej kompaktowe i tańsze aparaty (czyli taki, jaki przyszło mi posiadać) są bardziej uzdolnione w dorzucaniu takich perełek. O ile pozbycie się szumu w prosty sposób jest chyba niemożliwe w Photoshopie za pomocą standardowych narzędzi, to przychodzi tutaj nam na pomoc Noise Ninja, który polepsza jako tako wygląd naszych zdjęć. Niektórzy w celu uniknięcia szumów polecają ustawiać czułość ISO w cyfrówkach na możliwie najniższą.
W przypadku niebieskich poświat (tak, one tam są) dość rozsądnym sposobem jest manipulacja kolorami. Klikamy Image/Adjustments/Hue Saturation (albo Jabłko/Ctrl + U). Mamy tu trzy suwaki (od góry: hue – zabarwienie, saturation – natężenie, lightness – jasność), którymi zręczna manipulacja może drastycznie zmienić charakter zdjęcia. Domyślnie ustawiona jest edycja ogólnie wszystkich barw. Wybieramy zamiast Master Cyyans, albo sami ustawiamy suwakami kolorów na dole zakres, którymi chcemy operować.
Danie większego zakresu ma swój plus, że nie będziemy musieli patrzeć na każde miejsce ewentualnej poświaty, jednak ryzyko jest, że okoliczne piksle też zostaną tym potraktowane. Danie mniejszego zakresu z kolei spowoduje, że tylko bardzo ograniczona skala barwy zostanie objęta modyfikacją.
Jak już ustaliliśmy barwę poświaty przesuwamy suwak Saturation w lewą stronę i przy zbliżeniu obserwujemy efekty. Głównie powinniśmy bawić się natężeniem, ale zmiana jasności i zabarwienia również powinna dać lepsze efekty, aczkolwiek jest bardziej czasochlonna.
istockowanie April 4, 2006
Posted by Jacek in Uncategorized.add a comment
Dzis wyszedłem z roboty i pomyślałem sobie, że chce popstrykać :] A że aparat nosze prawie zawsze przy sobie [uroki T7], to wybralem sie na godzine [albo półtorej] robienia zdjęć. Oto wyniki: flickr. Niektore przerobione, niektóre jeszcze nie. Ale ogólnie bardzo zadowolony jestem i chyba najdalej wybiore się w niedziele na kolejne pstrykanie.
Ile km tej wyprawy? March 26, 2006
Posted by Jacek in Uncategorized.2 comments
Według Google Earth wyprawa ma 6 132 km długości. Jednak z oczywistych względów będzie dłuższa, czyli przyjmijmy 6 500 km. Przeciętna postać Dungeons and Dragons przechodzi dziennie 24 kilometry. To daje 280 dni na przejście całej drogi :] Mam na to 30 dni. Niewykonalne?
Tam i z powrotem, czyli Wielka Wyprawa March 26, 2006
Posted by Jacek in Uncategorized.4 comments
Każdy z przedstawicieli płci brzydkiej czytał chyba przygody Tomka w różnych egzotycznych krajach i zachwycał się światem przeżywając przeróżne eskapady głównego bohatera. W moim życiu właściwie od małego był w domu National Geographic, ale jednak nigdy nie kręciło mnie to wszystko. Teraz wraz z telewizją kablową właściwie jedynymi programami, jakie oglądam są właśnie te, które traktują i podróżowaniu.
Jakiś rok temu czytałem Saharę Michaela Palina i zachwycił mnie opis zachodu (a może to był wschód) słońca na Gibraltarze. Jakiś miesiąc temu pomyślałem sobie – jestem na czwartym roku i oto przede mną ostatnie wakacje na dobrą sprawę. Fajnie by było zrobić coś z wykopem. Pomyślałem więc – jadę na Gibraltar zobaczyć wschód i zachód słońca. Szybko się zapaliłem do pomysłu, jednak po przemyśleniu sprawy doszedłem do wniosku, że o wiele bardziej wartościową wyprawą będzie kurs na Istambuł!
I tak oto narodził się pomysł. Poniżej przedstawiam przybliżoną trasę w jaką chciałem się wybrać. Jak widać Istambuł jest jedynie punktem zwrotnym w całej wyprawie, gdzie zahaczać będę o każdą nadarzającą się stolicę. Nigdy czegoś takiego nie robiłem, ale pomysł wydaje mi się wart świeczki.
Plan jest, by zapracować na wyjazd przez większość wakacji i wyruszyć we wrześniu z trzema kawałkami w kieszeni, kiedy to temperatury wydają się najbardziej sprzyjające. Wyprawa ma mieć charakter na stopa i o chlebie i wodzie. Czyli życie na minimalnych kosztach i spanie gdzie się da za darmo.
Na tym blogu będę pisał o planach i pomysłach związanych z wyprawą, więc zapraszam do czytania i komentowania :]

jeszcze fota February 12, 2006
Posted by Jacek in Uncategorized.6 comments

Yeah, mam wymówkę na jutrzejsze oddania!
p.s.
Nie, to nie jest moj dom – okno mojej lazienki jest na prawo od tej duzej pochodni. Nikomu sie nic nie stalo.
